Mostostal

               wspiera działalność sportową

                  FUNDACJI POLONIA 2011

Wygrana ze Stalą

03.03.2009 - 21:03

Polonia 2011 Warszawa odniosła dzisiaj wysokie zwycięstwo nad swoim sąsiadem w tabeli, Stalą Stalowa Wola. Dzięki temu obroniliśmy zajmowaną dotychczas ósmą pozycję w tabeli I ligi. Kluczem do zwycięstwa była dobra gra w obronie, gdzie zdołaliśmy powstrzymać groźnych strzelców obwodowych ekipy rywali i wygraliśmy walkę na tablicach oraz skuteczna gra w ataku.

Polonia 2011 - Stal Stalowa Wola 90 : 72 (12-14; 29-15; 28-29; 21-14).

Polonia: Dutkiewicz 24 (4/5 za trzy), Lewandowski 16 (2), Śnieg 14 (1), Karwowski 10, Bartosz 6, Berisha 6 (2), Kolowca 6, Jankowski 5 (1), Podobas 3 (1).

Pierwsza kwarta spotkania nie mogła zadowolić sympatyków koszykówki. Gra była bardzo nerwowa, mało było dobrych akcji z obu stron. Dominowała walka, a obrona wzięła zdecydowanie górę nad atakiem. Widać też było, że dla obu zespołów wynik był bardzo istotny. Gra toczyła się z niewielką przewagą zespołu gości. Nasz zespół jednak realizował swoją taktykę, ograniczając przeciwnikowi możliwość rzutów z dystansu, choć w ataku dominował niestety chaos.

Początek drugiej kwart wyglądał podobnie, obie drużyny miały kłopoty w ataku. Wydawało się nawet, że to właśnie Stal zaczyna uzyskiwać pewną przewagę. Po 15 minutach prowadzili nadal goście (26-24). Wtedy jednak Polonia odzyskała swój rytm. Udane akcje w ataku Lewandowskiego, celne rzuty trzypunktowe Dutkiewicza, Jankowskiego i Berishy oraz faul techniczny trenera gości, Bogdana Pamuły i skutecznie wykonywane rzuty wolne pozwoliły na objęcie zdecydowanej przewagi. Na przerwę schodziliśmy już w dobrych nastrojach, przy dwunastopunktowym prowadzeniu (41-29).

Trzecia kwarta nie zaczęła się jednak dobrze. W szeregach gości uaktywnił się dobrze znany kibicom w Warszawie Roman Prawica, którego dobra gra pociągnęła zespół gości. Przewaga błyskawicznie stopniała nawet do jednego punktu. Wtedy jednak nastąpił okres świetnej gry Lewandowskiego, a dołączył do niego także Dutkiewicz. “Lewy” znakomicie wykorzystywał swoją szybkość pod koszem przeciwnika, zaś “Zielony” pokazał swoje największe atuty – skuteczny rzut z dystansu i wykończenie kontrataku. Przewaga została wówczas odbudowana (11 punktów), a goście praktycznie stracili wiarę w zwycięstwo w tym meczu.

W czwartej kwarcie goście nie zdołali już wrócić do meczu. “Czarne Koszule” systematycznie powiększały swoją przewagę, która na 5 minut przed końcem osiągnęła 18 punktów. Wtedy jasne już było, że zwycięstwo nam nie ucieknie, ale liczyło się także zbudowanie takiej przewagi, która pozwoliłaby odrobić straty z meczu wyjazdowego (91-83 dla Stali). Także ten cel udało się osiągnąć.

Zwycięstwo w tym ważnym dla układu tabeli meczu bardzo cieszy, ale zadowolonym można być także ze stylu gry zespołu. Do dużego zaangażowania zawodników, agresywnej obrony często na całym boisku zdążyliśmy się już przyzwyczaić. W tym meczu doszła do tego zespołowa gra w ataku, bardzo dobra zbiórka na obu tablicach (aż 16 w ataku) i skuteczność z dystansu, a także konsekwentna obrona przeciwko strzelcom gości (rywale oddali tylko 15 rzutów za trzy, trafiając 5 z nich, wymusiliśmy 24 straty przeciwnika). Wreszcie “zaskoczył” (w ataku, bo w obronie grał zazwyczaj dobrze) Marcin Dutkiewicz, który rozegrał świetny mecz. Za grę na tablicach pochwalić należy Mateusza Bartosza (9 zbiórek), który kilka piłek zebrał wysoko ponad głowami centrów Stali. Swoje zrobili rozgrywający - Tomek Śnieg łatwo mijał rywali i był skuteczny w indywidualnych akcjach, zaś Paweł Podobas zanotował 5 asyst. Trzeba wspomnieć też o dobrym występie dwóch zawodników, którzy do tej pory nie zanotowali dużo minut w zespole. Z dobrze przygotowanych pozycji dwukrotnie za trzy trafił Dardan Berisha, co mocno naruszyło psychikę rywali, zaś Marcin Kolowca zaprezentował kilka dobrych zagrań tyłem do kosza (obaj zdobyli w meczu po 6 punktów).

Nie doszło natomiast do pojedynku rodzinnego. Na ławce trenerskiej Stali pojawił się trener Bogdan Pamuła, ale Pamuła junior został desygnowany do gry w wyjazdowym meczu drugiej ligi w Kutnie. Może następnym razem, chyba że spełni się czarny scenariusz w Stalowej Woli, gdzie zapowiedziano możliwość wycofania drużyny z rozgrywek po obecnym sezonie. Byłaby to duża strata dla polskiej koszykówki, bo to od wielu lat był ważny ośrodek koszykarski w kraju.

Mostostal

               wspiera działalność sportową

                  FUNDACJI POLONIA 2011