Mostostal

               wspiera działalność sportową

                  FUNDACJI POLONIA 2011

Porażka po dwóch dogrywkach

10.03.2010 - 21:21

W meczu 30. kolejki (ostatniej) pierwszej ligi AZS Politechnika przegrała po niezwykle emocjonującym meczu i dwóch dogrywkach 93:96 z Sokołem Łańcut. Podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego zakończyli sezon zasadniczy z bilansem 9 zwycięstw i 21 porażek. Dokończenie 30. kolejki - 20 marca.

Początek meczu nie ułożył się po myśli gospodarzy, walczących o jak najlepszą pozycję przed walką o utrzymanie. Goście zaczęli od szybkiego prowadzenia. Grająca dobrze u siebie Politechnika wzmocniona Piotrem Pamułą i Jarosławem Mokrosem szybko odpowiedziała i objęła prowadzenie.

AZS grał dobrze zarówno w obronie jak i w ataku. Goście mający świadomość stawki meczu wydawali się nieco spięci i pozwolili narzucić Politechnice swój styl gry. Dzięki temu to drużyna z Warszawy prowadziła do przerwy 42:33.

Po przerwie Sokół wyszedł odmieniony. Gracze z Łańcuta błyskawicznie odrobili stratę do jednego punktu, ale waleczni gospodarze potrafili odpowiedzieć i utrzymać prowadzenie do końca trzeciej kwarty. Przed ostatnią częścią gry wydawało się, że po raz kolejny AZS we własnej hali pokona faworyzowanego rywala.
W czwartej kwarcie goście systematycznie odrabiali jednak straty. Powoli zbliżali się do Politechniki i po raz kolejny zapowiadała się wyrównana i emocjonująca końcówka. Goście celnymi rzutami osobistymi doprowadzili do dogrywki, a rzutu równo z syreną nie trafił Piotr Pamuła.

W dogrywce nadal Politechnika miała przewagę, lecz goście co chwilę wyrównywali celnymi osobistymi. W końcówce pierwszej dogrywki, mający trzypunktową przewagę gospodarze, faulowali przy rzucie za trzy i na tablicy znów widniał remis.

Przed drugą dogrywką na ławce Politechniki widać było zdenerwowanie. Świadomość tego, że wygrana dwukrotnie wymknęła się im z rąk, źle wpłynęła na graczy AZS-u. Zmotywowanym graczom Sokoła wychodziło, natomiast prawie wszystko. O zwycięstwie gości przesądziły przede wszystkim rzuty wolne. Sam bohater meczu – Rafał Glapiński trafił 21 na 28 rzutów osobistych, przy zaledwie 15 próbach całej drużyny Tempcoldu.

- Nie jestem w stanie nic teraz powiedzieć. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wygrać w Warszawie. Graliśmy z nożem na gardle, w pierwszej połowie nam nie szło, ale udało nam się podnieść i wygrać ten trudny mecz, na trudnym terenie. Gdy trafiłem wolne i doprowadziliśmy do dogrywki wiedzieliśmy, ze tego meczu nie możemy już przegrać i tak właśnie się stało – mówił po meczu szczęśliwy Rafał Glapiński.  

- Mieliśmy dwa rzuty na zwycięstwo niestety dwa razy się nie udało. W takich sytuacjach zawsze lepiej gra się w dogrywce drużynie, która dogoniła rywali. Szkoda bardzo tego meczu, bo bardzo zależało nam na zwycięstwie i mieliśmy je na wyciągnięcie ręki. Niestety zawodnikom Sokoła udało się to zwycięstwo wyrwać z naszych rąk – komentował zawodnik Politechniki Michał Michalak.

AZS Politechnika Warszawa - Sokół Łańcut 93:96 (21-19, 21-14, 20-23, 12-18; d. 9-9, 10-13)
AZS Politechnika
: Nowakowski 11, Kret 3, Sulima 14, Popiołek 7, Exner 6, Pamuła 12, Jaremkiewicz, Michalak 13, Ponitka 9, Jankowski 11, Mokros 4, Kolowca 3.

Statystyki TUTAJ.

Mostostal

               wspiera działalność sportową

                  FUNDACJI POLONIA 2011