Gorąca hala w Łodzi
03.03.2009 - 22:03W sobotę Polonia 2011 Warszawa rozegra drugie spotkanie w pierwszej lidze koszykówki mężczyzn. Tym razem podopieczni Mladena Starcevicia spotkają się na wyjeździe z ŁKS Łódź. Początek meczu o godzinie 17.30.
Łódzki klub to beniaminek rozgrywek, ale zdaniem ekspertów aspiruje do czołowych lokat w lidze i być może nawet włączy się do walki o awans. Pierwszy mecz sezonu łodzianie przegrali we własnej hali z Zastalem Zielona Góra, jednak po niezwykle zaciętej walce 90:91. Spotkanie toczyło się w napiętej atmosferze, przy gorącym dopingu kibiców, którzy nie zawsze zgadzali się z decyzjami sędziów. Trener Polonii 2011 Mladen Starcević nie ukrywa, że w hali ŁKS gorąco będzie również w sobotę: - Oby tylko nie zjadł nas stres. W Łodzi jest nietypowa hala, z trybuną tylko z jednej strony, a ponadto ciemna. Rok temu graliśmy tam turniej i pokonaliśmy ŁKS jednym koszem. Połowa mojego obecnego zespołu wie, jaka panuje tam atmosfera i jak tam się ciężko gra. Łodzianie mają ambicję awansu do ekstraklasy, więc zapowiada się niezwykle ciężkie spotkanie.
Liderem ŁKS jest Krzysztof Morawiec, 34-letni zawodnik, który ma już za sobą występy w ekstraklasie. – Wiemy, że od jego postawy wiele zależy w grze ŁKS – przyznaje trener Starcević. – Z drugiej strony zdajemy sobie też sprawę, że rywale szczególnie będą chcieli wyłączyć z gry Dardana Berishę. Spodziewam się, że łodzianie szczególnie na niego ustawią obronę i dlatego może być mu trudno o punkty.
Dardan Berisha w spotkaniu pierwszej kolejki z Sokołem Łańcut, wygranym 75:58, zdobył 18 punktów i był najlepszym strzelcem zespołu.
Wrzesień to dla zespołu Polonii 2011 nie jest najlepszy czas. Kilku zawodników nie może przychodzić na każdy trening, bo podchodzi do egzaminów na studiach. Zespół złożony jest bowiem głównie z bardzo młodych koszykarzy. – Mamy trudniejszy okres, ale nie jest to tragedia – mówi Mladen Starcević. – Jestem przekonany, że mimo tych trudności każdy z zawodników po wyjściu na parkiet da z siebie wszystko.
DOTYCHCZASOWE MECZE
Polonia 2011 – Sokół Łańcut 75:58
ŁKS – Zastal Zielona Góra 90:91
Łódzki klub to beniaminek rozgrywek, ale zdaniem ekspertów aspiruje do czołowych lokat w lidze i być może nawet włączy się do walki o awans. Pierwszy mecz sezonu łodzianie przegrali we własnej hali z Zastalem Zielona Góra, jednak po niezwykle zaciętej walce 90:91. Spotkanie toczyło się w napiętej atmosferze, przy gorącym dopingu kibiców, którzy nie zawsze zgadzali się z decyzjami sędziów. Trener Polonii 2011 Mladen Starcević nie ukrywa, że w hali ŁKS gorąco będzie również w sobotę: - Oby tylko nie zjadł nas stres. W Łodzi jest nietypowa hala, z trybuną tylko z jednej strony, a ponadto ciemna. Rok temu graliśmy tam turniej i pokonaliśmy ŁKS jednym koszem. Połowa mojego obecnego zespołu wie, jaka panuje tam atmosfera i jak tam się ciężko gra. Łodzianie mają ambicję awansu do ekstraklasy, więc zapowiada się niezwykle ciężkie spotkanie.
Liderem ŁKS jest Krzysztof Morawiec, 34-letni zawodnik, który ma już za sobą występy w ekstraklasie. – Wiemy, że od jego postawy wiele zależy w grze ŁKS – przyznaje trener Starcević. – Z drugiej strony zdajemy sobie też sprawę, że rywale szczególnie będą chcieli wyłączyć z gry Dardana Berishę. Spodziewam się, że łodzianie szczególnie na niego ustawią obronę i dlatego może być mu trudno o punkty.
Dardan Berisha w spotkaniu pierwszej kolejki z Sokołem Łańcut, wygranym 75:58, zdobył 18 punktów i był najlepszym strzelcem zespołu.
Wrzesień to dla zespołu Polonii 2011 nie jest najlepszy czas. Kilku zawodników nie może przychodzić na każdy trening, bo podchodzi do egzaminów na studiach. Zespół złożony jest bowiem głównie z bardzo młodych koszykarzy. – Mamy trudniejszy okres, ale nie jest to tragedia – mówi Mladen Starcević. – Jestem przekonany, że mimo tych trudności każdy z zawodników po wyjściu na parkiet da z siebie wszystko.
DOTYCHCZASOWE MECZE
Polonia 2011 – Sokół Łańcut 75:58
ŁKS – Zastal Zielona Góra 90:91

wspiera działalność sportową
FUNDACJI POLONIA 2011




















