Roman Szymański: Co nie zabije, to wzmocni
02.06.2009 - 12:19Polonia 2011 Warszawa we wspaniałym stylu wywalczyła awans do Polskiej Ligi Koszykówki. Zespół Mladena Starcevicia udowodnił, że pracując głównie z młodzieżą można dojść do wielkich sukcesów. Chorwacki szkoleniowiec codziennie przedstawia na naszej stronie jednego ze swych bohaterów sezonu 2008/2009. Dzisiaj Roman Szymański oczami Mladena Starcevicia.
Kiedy do nas przychodził, nie był chyba przyzwyczajony do tak ciężkiej pracy. Spotkał się tutaj z różnymi typami centrów, bo oprócz niego na tej pozycji grają jeszcze Marcin Kolowca, Krzysztof Sulima, Patryk Pełka i Mateusz Bartosz. A wszyscy pracują często z trenerem Michałem Kucharskim. Roman zaczął się dobrze odnajdować w tej pracy, kiedy przytrafiła mu się kontuzja - złamanie nogi podczas finałów mistrzostw Polski U-20.
Jest jednak taka mądra maksyma, którą ten zawodnik najwyraźniej wyznaje: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Roman ma niezwykłą chę pwrotu na boisko, jest na każdym treningu, przechodzi rehabilitację. Nasz fizjoterapeuta Maciek Piechota jest z nim niemalże całą noc i dzień, a mój asystent Arkadiusz Miłoszewski opiekuje się nim w domu. Bardzo dziękuję im za pomoc.
Jestem przekonany, że z ich pracą wkrótce będę miał zawodnika zdolnego do gry.
Tutaj przeczytasz o pozostałych zawodnikach.

wspiera działalność sportową
FUNDACJI POLONIA 2011





















